niedziela, 19 kwietnia 2009

Gapka

Zapomniałam wziąć płytę. No ale nic. Właśnie sobie słucham Gorana. Płyta sobie leży. I niech sobie leży. Jest mi to zupełnie obojętne i niezajmujące. No moze o tyle, że chyba jeszcze jej nie zgrałam na dysk...:)

Oddam albo nie oddam, zobacze. Nie jest to cel, na którym się zawieszam :) Rozmawiałam z P. i M. i było bardzo OK. Można kogoś nie widzieć pół roku, albo i rok. I to nie robi wielkiej różnicy. Bardzo dowartościowujące są takie relacje. Bycie, dla samego bycia to bardzo ważna sprawa. G. też mnie ostatnio uskrzydla. Nie wiem na ile to co mówi, jest dogłębnie szczere, ale nawet za taką nieszczerość trzeba cenić. No i powiedział, że sie ze mną ożeni, jeśli będziemy sami w jego 30 urodziny. To stosunkowo niedługo, osobiście proponowałam mu odczekać do 35 urodzin, ale chyba mu się spieszy. Albo jest mocno pewny, że znajdzie do tego czasu kandydatkę na żonę. Inną niż ja :)

Trochę sobie potańczyłam, jestem w końcu z YCD. Tym razem nawet w parach nie było tak najgorzej. Nie było F., więc nikt nie mogł mnie przewracać :) Rozwijam się w zastraszającym tempie, już niedługo będzie trzeba opracować nową formułę programu, specjalnie dla mnie :) Rozważałam kilka interesujących rozwiązań na wieczór, ale dopadła mnie chyba gorączka. A napewno coś, co jest do gorączki zbliżone objawowo. W każdym razie, zimno mi teraz i jestem słabosilna (nie można wykluczyć, że to poprostu poimprezowy spadek formy).

Fajnie, że pojechaliśmy z M. do Mc. Nowy jest większy, nie ma problemu z pomieszczeniem się. Nie to że jestem namiętną fanką (jestem namiętną fanką KFC), ale fajnie że jest niedaleko i że po imprezie można skoczyć na szybką kanapkę. Imprezy są niezdrowe same w sobie. Niezdrowe jedzenie nie robi tu żadnej różnicy.
No i moja ustawką z G. właśnie tam czeka na dogodny termin materializacji. Myślę, że za jakiś czas możemy część Tyskich spotkań tam przenieść. Niby czas dorosnąć. Ale tylko część :)

M. mówił, że w Arabie Europa. Nowe łazienki, koedykacyjne :) Trzeba będzie w sumie się przejść. Wiosna jest, nie mogę narzekać np. na śnieg. Stare dzieje w Arabie. Dużo wspomnień.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz